Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : Zjazd-osob-z-ZW

zezerta

Ogarniam się powoli po chorobach (paciorkowce nas pokochały i wracają tak często jak tylko mają okazję), różnych innych ciekawych dolegliwościach typu przecięta rogówka i po zjeździe naszego Stowarzyszenia. Ostatni wpis z wielkich mrozów tymczasem wiosna!!!! Żeby przejście nie było takie drastyczne troszkę śniegu.

Jedyny bałwan tej zimy, o ile dobrze pamiętam, żył krótko.

Bałwan

Zima

Nie taki znowu tłusty był czwartek ale słodki bardzo! Anieli trudno dogodzić, ciasta, pączki itp. odpadają, zrobiłam czekoladowe kuleczki, które ostatecznie zostały lodami czekoladowymi i gniazdka poznańskie, lody w każdej ilości ale z gniazdek ozdoby głównie zjadała.

Smakołyki

20 lutego Anieli wypadł pierwszy mleczak!!!!!!!!! Pewnie bym nie zauważyła, że coś tam się rusza i nowego wyrasta gdyby nie lakierowanie zębów :D Pani stomatolog nas oświeciła i wieczorem ząb został wyjęty sprytną ręką mamy, a tuż za nim ukazał się zupełnie nowy, karbowany białasek :)

Szczerbolek

Szczerbolek

Żeby nie było wątpliwości - zdjęcie numer 3, dla totalnych fanatycznych fanatyków.

Szczerbolek

Nie wiedziałam ile radości może sprawić wypadający ząb! Matki to jednak dziwne są. Wróżka Zębuszka (taka sama jak u Świnki Peppy) przyniosła to, co Gryzonie lubią najbardziej.

W dniach 16-18 marca mieliśmy naukowo - edukacyjny zjazd dla osob z ZW w Skorzęcinie. Dzięki pomocy Państwa K. (kochani jesteście :*****) udało nam się go opłacić i wyruszyć!!!!!!!!!!!! Hurraaaaaa!!!!!!

Dzień pierwszy. Piątek.

Podróż minęła nam nadzwyczaj miło i w miarę bezboleśnie. Pociąg trafił się fajny i pusty, nikt nie miał ochoty się do nas dosiadać więc mieliśmy sporo miejsca. Atrakcyjne okazały się siedzenia na korytarzu, raz coś palnęłam o karnym jeżu i Aniela koniecznie chciała dostać tam karę :D Adaś zwykle idzie w ślad za siostrą więc i tu nie mogło być inaczej. Posiedzieli sobie bez jeża :D Wspomnienia byłyby idealne gdyby nie przycięte tym siedzeniem palce Gryzonia. 

 Zjazd ZW

Na dworcu w Gnieźnie okazało się, że internet kłamie. Autobusu do hotelu brak. Dojechaliśmy do wsi, a potem 2 km pieszo. Aniela bardzo dzielnie szła, to nie znaczy bez marudzenia ale histerii i konieczności noszenia na rękach nie było. Dopóki nie skończyły się wafelki szła zadowolona :))) Adaś też, potem było ciut gorzej. Na szczęście droga prowadzi przez las. Osiem godzin w podróży.

Zjazd ZW

Na miejscu dostaliśmy pokój, odświeżyliśmy się nieco i czatowaliśmy na "rodzinę". Troszkę nas zjechało :) Oczywiście nie mam zdjęć, z resztą gdyby były to i tak pewnie nie mogłabym ich Wam pokazać bo nie dałabym rady zebrać podpisów pod zgodą na publikację wizerunku. 

Sobota.

Cały dzień przesiedziałam, a Michał biegał za dziećmi dla odmiany. Wykłady z niespodzianką z Olsztyna w postaci świetnego stomatologa, zebranie, fantastyczny, wzruszający film o ludziach z ZW "Embraceable" (w zakładkach jest link, zobaczcie zwiastun), rozmowy, rozmowy, rozmowy...Po obejrzeniu go zapałałam jeszcze większą chęcią do zakupu bębna (jeśli ma ktoś jakiś taki prawdziwy i wydający niskie dźwięki przy uderzeniu ręką czy pałką, a chce się pozbyć to ja przyjmę z chęcią!!!) Ech. Mogłabym tak dłużej. Zebrać tych wszystkich ludzi i zamieszkać gdzieś blisko :) Taka Williamsowa wioska :D 

Czas na spacer i podziwianie uroków miejsca oraz ciepełka też się znalazł, po prostu zrezygnowałam z konsultacji w wyznaczonym czasie, odrobiłam zaległości później.

Ta huśtawka została zauważona już dnia poprzedniego, nie mogliśmy nie pójść. Przegonił nas złowieszczy przedmiot o nazwie wiertarka, który leżał sobie, tylko leżał!!, przy jednym z domków, właściciel nie musiał jej włączać żeby wystraszyć Anielę.

Zjazd ZW

:D Robię zdjęcie Panu K. z dziećmi a Pan K. robi je nam, pozdrawiamy Was dziewczyny i chłopaki!!!! 

Zjazd ZW

Nad jeziorem Białym w Skorzęcinie jest półwysep, a na nim kaplica i budka z konfesjonałem. Aniela postanowiła skorzystać. Rozmawia z Bogiem. Wie dziewczyna z Kim i gdzie warto gadać ;0)

Zjazd ZW

Adaś spacer przespał więc potem znowu miał siłę na bieganie.

Zjazd ZW

Aniela po kolacji powoli zaczęła się resetować aż w końcu zasnęła. Kilka minut odpoczynku i pełna gotowość na pieczenie kiełbasek przy ognisku. To dopiero zdolność do regeneracji!

Zjazd ZW

Niedziela

Ulubione miejsce dzieci - zjeżdżalnia czyli zjazd dla wózków. Nikt zębów nie wybił.

Zjazd ZW

Wspaniały, ciepły, słoneczny i pełen radości weekend. Żeby było weselej to w powrotnej drodze nie mieliśmy autobusu do Gniezna nawet ze wsi. Nie musieliśmy się teleportować, znaleźli się wybawiciele z opresji - Państwo K., Agnieszko, Michale dziękujemy!!! Wygląda na to, że cały wyjazd dzięki Wam odpalił!! 

Adaś wyspał się jeszcze przed wejściem do pociągu

Zjazd ZW

a Aniela już w nim.

Zjazd ZW

Po wszystkim daliśmy jeszcze radę pójść na Eucharystię, dzieciaki, szczególnie młodszy okaz, dały czadu, ale udało się :D

Ciężko mi podsumować ten zjazd, takie spotkania są dla mnie bardzo ważne, czasem nie musisz nic mówić bo porozumienie następuje bez słów. Cudowny czas, chociaż wariacki :) Czekam na kolejne ;)

 Poniżej tradycyjne migaweczki z ostatniego czasu.

Zabawa

Dostaliśmy wielki prezent od Agi i Mai, zawartość pudła została gruntownie przebadana przez wszystkich po czym samo pudło stało się fantastyczną zabawką na długi czas. Dzięki dziewczyny!!!!!!!

Zabawa

Nie tylko Anieli zdarza się zasnąć przy stole.

Spanie

Co z tym zrobić??????????????

Brudas

Wielka miłość Adaśka: Prosiak i Tygrysek, tutaj w wersji jego ulubionej układanki.

Zabawa

Będę doktorem!! Albo i nie, ale badać się i kogoś uwielbiam.

Zabawa

O tak! To kochają obydwoje - taniec! Szczególnie wspólny. Nie ma dnia bez pląsów.

Zabawa

Wracając do rzeczywistości ;) Nefrolog za nami, badań póki co nie robimy, czekamy do października i wtedy bez cewnika się nie obejdzie. "Spinanie" się nasila i wygląda mało fajnie, w czerwcu neurolog i zobaczymy czy to nie padaczka przypadkiem :/ W poradni rehabilitacyjnej po 5 latach trafiliśmy na panią doktor, która wróżyła Anieli nie chodzenie i nie mówienie...tak, tak, wiem, że to taki tekst, który większość osób słyszy, ale to chyba rodzicom nie pomaga we wskrzeszeniu w sobie sił do walki. Pocieszające, że pani dr jest dobrym specjalistą i o dziwo spotkała inne dzieci z ZW. W maju więc bąbelki :) a inne ćwiczenia zobaczymy bo terapeutka Anieli znika na czas jakiś, musimy kogoś znaleźć albo pójść prywatnie.

Wiosna nam służy :)

Ponieważ Wielki Post powolutku się kończy, a był dla mnie naprawdę Wielki, może dla Ciebie też, za chwilę Wielki Tydzień i najważniejsze wydarzenie w dziejach ludzkości bez znaczenia w jakiej wierze kto się urodził  - życzę Wam abyście uwierzyli. Jezus umarł za Ciebie i dla Ciebie żebyś Ty nie musiał/musiała. Mógł to zrobić bo jest Bogiem, Zmartwychwstał żeby pokazać Ci Drogę. Droga prowadzi przez Krzyż ale ten Krzyż jest przesłodki. To nie jest jakiś banał. Znam ten smak, On jest słodki kiedy padniesz w ramiona Jezusa i pozwolisz Maryi przykryć się Jej Płaszczem. Miłość, Miłość i jeszcze raz Miłość, daj się trochę pokochać i pozwól sobie na to szaleństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci