Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : zoo

zezerta

Jestem Wam winna opowieść o turnusie w ACentrum :) Nie było mnie tam co prawda, ale troszkę słyszałam i widziałam, na zdjęciach rzecz jasna.

Aniela oczywiście chciała wracać do Piaseczna, do cioci, jak tylko wróciła do domu...miała tam sporo atrakcji, a w domu nuda. Moje dziecko szybko uzależnia się od adrenaliny.

Mały Gryzoń miał bardzo bogaty plan zajęć, ćwiczenia rozmaite od poniedziałku do piątku, codzienne podróże pociągiem! plac zabaw pod blokiem, dwa wypady do ZOO, wizyta w muzeum :), w Łazienkach, tata na wyłączność - super zabawa!!!

Przygoda zaczęła się od spaceru z tatą, ciocią i wujkiem po Starówce. Uroczy Pan Nosek zrobił dla Anielki kwiatka, oczywiście nie za darmo :) taki uroczy to aż nie był :)

Pan Nosek

Trochę padało więc nie udało się wszystko w 100% jednak Syrenka, Mały Powstaniec, Omnibus Konny i nie mam pojęcia co też tam jeszcze po drodze - zaliczone ;)) Tyle dzień przyjazdu do Stolicy.

Niedziela była nie mniej emocjonująca!! Wyprawa do ZOO numer 1 w fantastycznym towarzystwie.

 Miś

Nie miałam na myśli niedźwiedzia! Pozdrawiamy obie ciocie i wujka.

Nie ma już niestety hipopotamicy Anieli, bidulka zakończyła swój długi żywot. Ryby jakieś powpuszczali dla towarzystwa młodemu hipciowi.

Hipek

Było za to bliskie spotkanie z ptakiem, który postanowił sprawdzić jak smakuje moje dziecko. Gdzieś tam wypatrzył te małe paluszki na ogrodzeniu i ciach! łobuz!!!!!

 Gryzoń

Inne ptaszyska okazały się mniej wredne albo w grupie mniej się bały po prostu.

Pingwiny

Intensywny to dzień. W Piasecznie akurat występowały dzieciaki z Arki Noego. Spełniły sie wszystkie marzenia muzyczne Gryzuchy. Dotrwała do końca koncertu, trochę wisiała na tacie bo nogi odmówiły posłuszeństwa, ale dała radę. Była tak zmęczona, że zasypiała nad jedzeniem po powrocie, ale też na tyle głodna żeby nie pójść spać :D

Pierwszy tydzień to ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia.

 ACentrum

ACentrum

ACentrum

Z nowinek terapeutycznych możemy polecić Dziecięcą Matematykę - liczby, kształty, rytmy, pomiary - w sam raz dla Williamsa. Pozostałe zajęcia to te, które znamy dobrze czyli SI, terapia ręki i dogoterapia + masaż i ogólne ćwiczenia usprawniające.

Dogoterapia

Dogoterapia

Po "pracy" oczywiście plac zabaw, trzeba było korzystać, w domu przecież nie ma. Tata rzucony na głeboką wodę znowu podołał ;D Jak mawiał Krzyś - "dzielny Miś". (Co za rymy! ;p)

Aniela jest świetną terapeutką dzięki swojemu upartemu usposobieniu. Dręczyła kolegę, któremu nie chce się mówić no i musiał pogadać! (W domu dręczy Adasia: "powiedz Aniela, A   N I E   L A!" Z Nim jednak jeszcze się nie udało, mówi tylko Ada.)

W sobotę, na Noc Muzeów zjechało dużo Gości (babcia, 2 wujków i dwie ciocie!), a Goście to jest to, co małe Gryzonie lubią najbardziej!!! Dzień bez Gości - dzień stracony. Pompowanie materaca też może być bardzo fajną zabawą. Szczególnie przy tak szerokiej widowni jaką miała do dyspozycji.

Materac

Chociaż bliskie spotkanie z wiewiórką w Łazienkach pewnie fajniejsze :)

Wiewiórka

Paw chociaż piękny jakoś jej nie zachwycił podobno.

 Paw

Posiedzenie w Toi Toiu bardziej przeżywała (to może mieć po mnie ;) jedyne co pamiętam z podróży statkiem w dzieciństwie to wizyta w WC). Tak rozreklamowała co też tam uczyniła, że nikt już po niej nie wszedł... 

Z oglądania samolotów z górki, które miało miejsce tegoż dnia, dowodów nie mam. :(

Niedziela, jak sama nazwa wskazuje była dniem odpoczynku.

Drugi tydzień ćwiczeń urozmaiciła wizyta w Muzeum Ewolucji. Aniela dziarsko weszła do PKiN i zapytała panią strażniczkę "gdzie są te dinozaury". Pani zaprowadziła. Jak tylko Gryzoń wszedł do sali od razu zwiał. Przeraził ją ten wielki szkielet!!!!!!

Dinozaur

Dinozaur

Potem poszli jeszcze popatrzeć na jedzące żyrafy. Stanęła przed nią i powiedziała tylko:"Jaka wielka!!!!!!"

Żyrafiarnia

Nie spodziewała się takiego ogromnego zwierza, jej żyrafka to raczej malutka jest...

Żyrafiarnia

Ważnym punktem programu całego wyjazdu była jazda pociągami - "gul, gul Piaseczno"

Dworzec

i "tunel ze światełkami" pod Placem Zamkowym.

Wyjazd myślę, że się udał. Rehabilitacja warta swojej ceny i dodatkowe atrakcje kulturalne na pewno stratą czasu nie były. Dziękujemy wszystkim, bez których ten turnus by się nie odbył. Czyli sponsorom wpłacającym pieniądze na subkonto Gryzonia, ciociu Uli, która nie bała się wpuścić takiej ekipy do domu, Damianowi i Kasi za poświęcony czas i miejsce w samochodzie :))) oraz wszystkim wspierającym duchowo. 

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci