Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : slub

zezerta

Słaba ze mnie blogerka, jakoś nie mogę pisać na bieżąco. Ze sporym opóźnieniem ale ze specjalnymi pozdrowieniami dla zniecierpliwionych i czekających na wieści turnusowe - jesteśmy!

Nudna będę ale turnusy z Fundacją "Przyjaciel" i z ACentrum to jest to o co nam chodzi. Najlepsze są!!!!! Z tych, które znam oczywiście.

Udało nam się tym razem właściwie nie chorować, krótka niedyspozycja Gryzonia i tyle. Zajęcia indywidualne na basenie obecność 100% i od razu efekt jest! Zdjęcia zrobione przez Panią Anetę, terapeutkę :) Cudownie uchwycone!

Nurkowanie

Bariera przełamana! Hip, hip, hura, hura, hura!!!!!!!!!!!!! 

nurkowanie 

To jest największe osiągnięcie dostrzegalne od razu. Aniela normalnie myje sobie twarz, nie piszczy przy myciu głowy, a po zanurzeniu nie ma wrzasku :D Czyli emocje ogarnięte w większości, pracy jeszcze trochę jest, wiadomo ale cel osiągnięty - lęk przed wodą zmniejszony.

 Udało nam się kilka razy wyjść na spacer nad morze. Zbieraliśmy kamienie, rzucaliśmy do wody. Kieszenie pełne piachu :D Pierwsze wyjście lekko przyprószone śniegiem.

Mielno

Mielno 

Powrót do pracy :)

Czas terapii w wodzie był i dla Adasia atrakcyjny bo oznaczał mamę w wodzie tylko dla Niego :) Wszystko do czasu. Aniela kiepsko reagowała na naszą obecność i musieliśmy wiać. 

Basen 

Wskakiwanie... 

Basen

podpływanie... 

Basen

flet w rękę i od razu lepiej. Jak buzia zajęta to nie myśli się o zmoczonej głowie i można się czegoś nauczyć z mniejszym stresem.

Basen

Chwile wolności od ciężkiej pracy najczęściej wykorzystywaliśmy na jedzenie, oglądanie bajek i spotkania z innymi uczestnikami turnusu. Tutaj Nutella, pies znajomych, smakuje Adasia, a Aniela sprawdza miękkość. 

Nutella

Oprócz pływania na plecach, nurkowania i nauki samodzielnego gramolenia się na brzeg Aniela też dmuchała pod wodą. To też wychodziło najlepiej. 

Basen 

basen

Sporo tych zdjęć basenowych, jakoś tak wyszło, z innych terapii także będą. Później. 

Basen

Kolejne wyjście nad morze okazało się wyjściem na śnieg bo dzieciaki szumiących fal właściwie nie zauważały. 

Mielno

Mielno

Mielno

Mielno

Za to klejenie ogromnych kulek 

Mielno

i sprawdzanie kto bardziej potrafi się śniegiem 

Mielno

oblepić i smarowanie mamy gdzie się da, żeby sie od dzieci za bardzo nie wyróżniała - to było to! 

Mielno 

Po pierwszym tygodniu ćwiczeń przyszedł czas na bal przebierańców. To była najbardziej dyskutowana sprawa przed wyjazdem i najwięcej oczekiwań z tym związanych. Kiedy długo wyczekiwany dzień nadszedł, Adaś się zbuntował i nie chciał przebrać. W końcu się udało, Bob Budowniczy przed Państwem! Trochę naburmuszony i sam nie bardzo wiedzący czy chce czy nie chce iść, ale jednak :)

Bal

Aniela wybrała Czerwonego Kapturka, chociaz bardziej przypominała Dorotkę. To było jednak mało ważne czy kapturek czy opaska z kokardką. Największą atrakcją miał być trzymany w tajemnicy...No właśnie...Pewnego dnia kiedy byłam na jakimś wykładzie dla rodziców i dziećmi opiekowali sie terapeuci Aniela znalazła swojego księcia, który się nie opierał jej wdziękom. Oświadczała się już w przeszłości lecz tym razem chyba nie musiała...Pani Kasia wpadła na pomysł, a Bartek z Anielą chętnie propozycję takiej zabawy przyjęli. Szanowni czytelnicy! Moja córka wyszła za mąż :D

Bal 

Pełna powaga, skupienie, radość i wzruszenia jak na prawdziwym ślubie! 

Bal

Państwo Młodzi - Czerwony Kapturek i Superman. Odtąd już żaden wilk nie ośmieli się podejść do domku Babci! 

Bal

Babcia była i widziała! Bob tuż po ślubie zasnął mi na rękach mimo bardzo głośnej muzyki i ogólnego rozbawienia. 

bal 

 Spał tak całą noc. 

Adasiek

 Ciąg dalszy nastąpi, nie wiem kiedy, ale nastąpi :D Mam nadzieję, że w tym tygodniu.

 

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci