Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : NML

zezerta

Resztę wakacji spędziliśmy (ojej jak to brzmi... to już koniec?) na wyjeździe albo z gorączką. Czasami jedno i drugie. Jakoś tak się dziwnie to układało. Nawet wypad jednodniowy kończył się w typowy dla tegorocznych wakacji sposób. Nie pamiętam czy robiąc fotki poniżej wszyscy byli zdrowi, pamiętam za to dlaczego je robiłam. Te loki!!!!!! Wyjątkowo fajnie się układały :)   

Gryzucha

Gryzucha

Dla równowagi dzikie dziecko nr 2 podczas innej sesji z okazji odwiedzin rodziny w nowym miejscu naszego życia. 

Wygłupy 

Byliśmy kilka dni w Pelniku. Pogoda dopisywała więc kąpaliśmy się i w rzece i w jeziorze. Pasłęka zawsze tajemniczo - malownicza zachęca do fotografowania, a że w tej materii przesadnym talentem nie błyszczę to i moje uwiecznienie takie samo jak zawsze.

Pasłęka

Gryzucha znalazła wielką muszlę. Trudne to nie było ponieważ jest ich tam wiele ale radość bezcenna. Zabrała ją ze sobą. Po drodze muszla się Anieli znudziła ale żeby nikt inny nie mógł jej mieć rzuciła w krzaki przy jeziorze... 

Pasłęka

Adaśko odważył się pływać w kółku i wreszcie miałam wolną szyję. 

Pelnik 

Wybraliśmy się także na Dni Jakubowe w Olsztynie. Lubię te straganiki, duperelki których nigdy nie kupię bo nie potrzebne, ładne, oglądam sobie. Kupiłam kolczyki od mojego ulubionego wytwórcy (Kolczyki z Fabryki), ręcznie malowane, cudne! Prezent urodzinowy dla Adaśka, nie powiem jaki, wygadacie i co? Aniela zaczepiła aktora wcielającego się w rolę św.Jakuba i... nazwał ją po imieniu. Wszyscy ją znają!!!! Ten Pan też. Gryzucha nie poznała w pierwszej chwili. Pan Broda (to nie jest nazwisko tylko ksywa nadana przez Anielę) we własnej osobie co mi trzy lata temu dziecko przestraszył na przedstawieniu i dalej ją ten strach trzyma. Pan Broda współpracuje z ZPE i gra dla dzieciaków. 

Jarmark Jakubowy

Główną atrakcją miał być dla nas Cyrk Hrynek. Trochę mnie zdziwiła forma ale faktycznie fajne zjawisko artystyczne :) Dzieciaki piszczały z radości, trochę ze strachu... Pan bardzo sprawnie poruszał lalkami i robiły niespodziewany rzeczy :D Na przyklad jedna lalka zdejmowała sobie głowę i trzymała na swoim palcu... 

Cyrk Hrynek

Aniela skręciła sobie sznurek jak to się kiedyś robiło. 

Jarmark Jakubowy

Jarmark Jakubowy 

Następny punkt programu - wyjazd do NML. Zalaliśmy dziadków dziećmi ale przetrwali nalot. Najmłodsza Kalinka próbuje sił na rowerze ;) 

NML

Pobyt u rodziców zazwyczaj oznacza dla mnie spotkanie z koleżankami :) A jak! Udało się i tym razem. L. zabrała mnie na koncert naszego kolegi. Wzięłyśmy Lenę, a reszta dzieci pomagała dziadkowi. 

NML

Koncert Reggaeside - szanowny kolega za klawiszami grał na naszym weselu... No... sekcja dęta Panowie...fajna, fajna. Akurat na zdjęciu nie wszystkich widać.

Reggaeside

Przyznaję się - ten fragment doklejam ponieważ zapomniałam, a to ważne!! Spotkaliśmy się podczas pobytu u moich rodziców z Nikodemem, Jego Mamą i Bratem. Mieszkają blisko i zaprosili nas do siebie. Aniela oczywiście głównie jadła, Adaś wciągnął się w zabawki kolegi, Nikodem forsował zapory chroniące komputer, a Wojtuś spokojnie sobie leżał i się uśmiechał. Mamy gadały o sprawach williamsowych i próbowały uchwycić dzieci na zdjęciach. Z marnym skutkiem. 

 Ciąg dalszy foteczek z nowomiejskiego podwórka i nie tylko.

NML

Małe czubki, na wygłupy zawsze dobry moment, a w łóżku jakoś bardziej. 

NML 

Romantyczne zdjęcie pod orzechem. Włosy zmoczone wodą z wanienki niemowlęcej :)

NML 

Jeszcze rekreacja czy już sport? Sądząc po kontuzjach sport.

NML

Postanowili wspólnie zamalować dziadkom chodnik przed domem - prawie się udało. 

NML 

NML 

Nie tylko ręce trzeba było umyć po tym malowaniu, całe ubranie w kredzie. Świetna zabawa.

NML

Wakacje uważam za udane. Wspaniale się bawiliśmy, spędziliśmy mnóstwo godzin w podróży, spotkaliśmy się z wieloma osobami, które kochamy lub lubimy. Zobaczyliśmy kawałek Polski przez okno ;) Były i góry i jezioro i rzeka, morza tylko zabrakło ale nie mieliśmy w planach więc nie szkodzi. Dzieciaki zawsze po takim intensywnym czasie jakieś takie doroślejsze, mądrzejsze sie robią... większe na pewno!!! Adasiowi noga urosła o dwa rozmiary! Wreszcie osiągnął 90cm wzrostu!!! Gryzucha ma teraz 114cm i waży 23 kg!!!!!! No i te suche noce!!!! Myślałam, że nigdy nie nadejdą, a już się przyzwyczailiśmy jakby były od zawsze! Wózek w szafie ostatecznie i chyba już nie wyciągnę. Adaśko lepiej sobie radzi niż Aniela na dłuższych dystansach albo raczej my sobie lepiej radzimy z nim, ponieważ jest lżejszy. Odpoczęłam psychicznie bardzo.

Wisienka na torcie będzie 31 sierpnia kiedy zjadą się do Olsztyna osoby z Zespołem Williamsa. Organizujemy wspólnie z Zespołem Placówek Edukacyjnych i Stowarzyszeniem Zespołu Williamsa już czwarte z kolei spotkanie rodzin. Tym razem będziemy gościć Grupę Cyrkową Heca, która pochwali się swoimi umiejętnościami i przeprowadzi dla dzieci warsztaty cyrkowe. Nie mogę się doczekać :D Ma być nas duuużo. Przekrój wiekowy imponujący. Szczegóły po, bo i o czym opowiadać przed jak jeszcze nic ani nikogo nie ma. Jeśli potrzebujecie szczegółów poczytajcie na stronie Stowarzyszenia ZW. 

Lukrem na torcie był za to ten koncert. Mąż mnie zabrał. Z dziećmi została teściowa. Co za luksus!!! Tak, to Ona... moja ulubiona od kiedy śpiewa dla szerszej publiczności. Od pierwszego spojrzenia i pierwszych dźwięków... Kasia Nosowska. Fantastyczny koncert.

Nosowska

Dwa łobuzy, które same nie wiedzą czy bardziej się lubią czy nie lubią, na zakończenie dzisiejszego wpisu - dla Was moi drodzy! Fotki z serii:" Mamo! Tutaj mi zrób zdjęcie".

Dzieciaki

Dzieciaki.

Pozdrawiam zaczytanych!!! 

 

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci