Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : Cyrk-Arlekin

zezerta

Kochani dziękujemy Wam serdecznie! Kolejny raz mogliśmy na Was liczyć!! Pieniądze z 1% wpłynęły na Anieli subkonto, pomogło nam w ten sposób aż 145 osób. Zawdzięczamy to także osobom, które brały udział w kolportażu Gryzoniowych apeli, oraz które pomagają innym rozszyfrować PITy i zachęcały do przekazywania 1% dla Anieli. Widać jak każda złotówka ma znaczenie kiedy zsumuje się te pojedyncze kwoty. Bardzo dziękujemy!!! Już 6 stycznia skorzystamy z tych pieniędzy - jedziemy na turnus do Mielna. Potem chcielibyśmy zacząć terapię słuchową Johansena i jeśli starczy funduszy pojechać na turnus do Muszyny. Serce rośnie kiedy tak wiele osób spieszy z bezinteresowną pomocą. Doświadczamy Waszej dobroci niemal codziennie. W tym roku zawitali do nas nawet wolontariusze Szlachetnej Paczki, profil naszej rodziny był na stronie tylko jeden dzień, ktoś nas wybrał. Nie mamy posiadłości ani bogactw ale mamy coś znacznie ważniejszego - czujemy się kochani, także dzięki Wam. 

Ostatnio pisałam o okularach i konieczności wymiany szybek, otóż przydało się na coś moje lenistwo. Jakoś tak nie spieszyło mi się do salonu optycznego i dobrze. Aniela wróciła z przedszkola z oprawkami w dwóch częściach. Złamane w miejscu nie do sklejenia. Trzeba było kupić całość, co udało się szybko zrobić dzięki Państwu K. Nowa twarz:

Nowy image.

nowy image

Zanim jednak wybraliśmy te cudne oprawki udało nam się wreszcie pojechać do Agi i Michała :) Tak nam tam było dobrze, że wyjeżdżać się nie chciało. Płock pozytywnie mnie zaskoczył. Dzieciaki dobrze się razem czuły, mam nadzieję, że i gospodarzom z nami było sympatycznie :D Czekało nas tam mnóstwo wrażeń.

Cudne domowe przedstawienie przy którym mieliśmy sporo śmiechu.

Domowy teatr

Aktorzy tam się kryją za bohaterami :) Efekty specjalne - rewelacja!

Spacer po pięknym ZOO! Kto jeszcze nie był niech jedzie. Przywitały nas pawie i słonie.

ZOO Płock

Potem małpki, ptaki, gady (brrrrr, nie przepadam), surykatki

 ZOO Płock

 ZOO Płock

Pingwiny. W rolach głównych Nela i Adaś.

 ZOO Płock

Można je podglądać kiedy pływają pod wodą, piękny widok!

ZOO Płock

Dzieciaki zamiast podziwiać lwa leżącego tuż przy szybie wolały rozsiąść się na pandzie.

ZOO Płock

Kangurzyca znalazła swoje Maleństwo,

ZOO Płock 

a potem drugie :)

ZOO Płock

Nie mogliśmy się oprzeć wizji sesji zdjęciowej i zrobiliśmy to, co wszyscy w tym miejscu. Pozują Filip, Aniela i Adaś.   

ZOO Płock

Od razu po ZOO na Anielę czekała mega niespodzianka. Jakie jest największe marzenie Gryzuchy oprócz góry słodyczy???????? Właśnie tak!!! Dwóch Michałów, Kacper, Filip i Aniela pojechali do CYRKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie ważne, że Cyrk Arlekin był marniusieńki, że wszyscy się nudzili, nic ciekawego się nie działo, fatalna muzyka, beznadziejni klowni, zero show - moje dziecko i tak było w pełni usatysfakcjonowane! Sama nie wiem cóż Ona widzi w widowisku cyrkowym, ja tego nie dostrzegam. Musi być to jednak coś, ponieważ uwielbia bardziej niż coś innego. Pełnia radości! Dziękujemy raz jeszcze za fantastyczny pomysł!

 Poszwendaliśmy się też trochę po Starym Mieście. Byliśmy w Katedrze, zobaczyliśmy grób Bolesława Krzywoustego. Dzieci karmiły i goniły gołębie. Aniela zaśpiewała Sto lat! Kinder Niespodziance czym pomogła pobić rekord guinessa, nawet nie wiem czy się udało. Link do filmiku obok na pasku.

Płock

Płock

 Płock

Bardzo miłe chwile na wycieczkach, w domu, podczas wspólnego pałaszowania różnych pyszności i przy zabawie :) Aguś ten chlebek pyszny! Patrzę na zdjęcie i ślinka leci.

 Szamanko

;)

"Chwilę" po powrocie były urodziny Anieli, szóste!!! Wystroiła się w przecudną sukienkę od Mai nasza Gwiazda. Tort oczywiście made by Syrenka. Zaryzykowałam z kremem budyniowym ale się nie roztopił, przynajmniej nie pierwszego dnia ;D Dla Gryzonia największą atrakcją była obecność Łukasza - najstarszego kuzyna, ulubieńca :)

6 lat

Aniela wypróbowuje prezenty i tak jakoś fajnie, słodko wygląda.

;)

Ech mamy szczęście. Wielkie.

W tak zwanym między czasie biegaliśmy oczywiście po poradniach. Zdążyliśmy zmienić dawkę Euthyroxu, potwierdzić słuszność zwiększenia doskonałymi, jak nigdy, wynikami badań. Aniela musi przyjmować witaminę D3 więc trzeba zaopatrzyć się w tran, no i kontrolować potem gdzież ta witamina - czy się wchłania czy zalega. U nefrologa bez postępów niestety. O konkretnych badaniach możemy zapomnieć póki co. Dziecko nie nadaje się do współpracy. Mamy czekać, może wyrośnie... Bilans sześciolatka zaliczony i przyjemny. Zespół Williamsa i kreseczki w wielu miejscach. W piątek jeszcze kardiolog potem znowu por. rehabilitacyjna i na ten rok chyba koniec. W styczniu albo lutym komisja lekarska. 

Zdążyliśmy też z Michałem (w dwóch różnych terminach) pojechać na ćwiczenia duchowe z naszymi Siostrami (Córki Miłości Miłosiernej - jedyny dom jaki mają jest w Madrycie ale aż 9 dziewczyn z Polski). Gdyby ktoś szukał swojego miejsca w świecie polecam ćwiczenia u nich. Raz czy dwa razy w roku przyjeżdżają do Polski. Ożywcze spotkania, Jezus najwyraźniej lubi przez nie Mówić i Działać. Michał pierwszy raz na warcie z dwójką dzieci :) Za to z rodzicami i psem ;D Mnóstwo fajnych zdjęć sobie porobili, które może w następnym wpisie się znajdą. 

Aaaa, no tak!!! Pochwalić się muszę na koniec! Wiecie, że biorę udział w kampanii społecznej "Na jednym wózku", osoby zajmujące się konkursem blogów (na które można głosować już tylko do 15 grudnia, dziękuję wszystkim klikającym, szczególnie tym bardzo zaangażowanym) czytają te nasze blogi i ktoś wyłapał coś z moich wynurzeń i zacytował, nawet dwa razy. Troszeńkę szumu się wokół moich słów zrobiło. Bo przecież młoda jestem, życia nie znam, dziecko takie zdrowe i szczęśliwe to moje zdanie się nie liczy. No i racji nie mam. Poszło o dar i błogosławieństwo. Otóż powtórzę bezczelnie: tak! Uważam, że moje dziecko jest ogromnym darem dla mnie i dla wszystkich innych czy to się komuś podoba czy nie. Tak uważam i mam do tego prawo. Nie ważne jest czy masz wszystkie kończyny czy nie, czy jesteś upośledzony umysłowo czy wybitnie uzdolniony, czy masz skośne oczy czy obwisłe policzki, czy jeździsz na wózku czy tylko leżysz. Każdy człowiek jest darem inaczej by go nie było. Nie ma ani jednego człowieka na tym świecie z przypadku, każdy jest tak samo ważny i potrzebny i każdy jest po coś. To, że komuś może być ciężko przyjąć trudny dar - rozumiem, ale coś czy ktoś nie jest darem dzięki adresatowi ale dzięki nadawcy.

Codziennie się uczę od Anieli. Wielu chce się ogrzać w Słońcu Gryzuchowym, a Ona nie odmawia nikomu. Przyciąga jak magnes i rozkochuje. Czasem tylko stwierdzi oczywisty fakt: trochę brzydko pachniesz, albo zapyta: masz chore zęby? nie umiesz mówić? masz chore nóżki? Obdarzy komplementem: masz ładne włosy, paznokcie, jesteś miły/miła, jesteś słodka jak cukierek. Nikim nie gardzi, szanuje rozmówcę, obdarza uwagą i miłością każdego napotkanego człowieka, cieszy się z drobiazgów. Jestem dumna z mojego dziecka chociaż wiem, że to nie mnie zawdzięcza te wspaniałe cechy. Obyśmy nie popsuli tego, co tak pięknie zostało Stworzone.

Amen!

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci