Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : queen

zezerta

W naszym domu na dobre rozgościły się dźwięki zespołu Queen. Wszyscy podśpiewujemy, Aniela nas edukuje regularnie i nie da się nie słyszeć i nie zapamiętać. Mini Playback Show w szkole rozgrzał ten temat do czerwoności. Część z Was już filmik z występu widziała. Aniela w podwójnej roli, Freddie Mercury i Brian May  w jednym. Kto nie wierzy niech popatrzy :) 

Świetnie się bawiła i była bardzo szczęśliwa. Kocha scenę, a scena i jak się okazuje, publiczność również-kocha Ją. Przed tym występem zagrała jeszcze psa Mruczka w "Rzepce". 

Rzepka

Również miałam swoje "5 minut" ha ha ha. W ramach szerzenia wiedzy o Zespole Williamsa w Radio Plus Olsztyn udzieliłam wywiadu - jak to poważnie brzmi :) Pan Redaktor pięknie to zrobił. Krzysiek - dziękuję bardzo :) Miło nam się rozmawiało. Posłuchać możecie w zakładce "Mama w akcji". O dziwo jestem zadowolona :)

Wywiad pofrunął w eter właśnie w tym czasie za sprawą Pierwszego w Polsce! Turnusu dla dzieciaków z ZW po którym odbył się coroczny Zjazd Stowarzyszenia Zespołu Williamsa. Czas owocny, radosny ale też bardzo męczący i zakończony ogólnym chorowaniem.

Adaś pełnię szczęścia osiągał kiedy mógł jeździć tym cudeńkiem. Dziewczyna na tylnym siedzeniu dodawała tylko skrzydeł ;)

Narzeczona

Aniela miała swojego Klowna i myślę, że tutaj dodawać niczego nie trzeba.

Klown

Klown

Klown

Z Płockiego ZOO przyjechały do nas rozmaite zwierzaki. Kasia jedząca nie tylko z ręki ale i z ust.

ZOO

Bardzo szybki i głodny żółw. Posmakował najpierw Adasia buty potem zapragnął kolana. Kuba uratował wszystkich dając żarłokowi jabłko.

ZOO

Adasiowi najbardziej podobał się królik.

ZOO

Bardzo chciał go nakarmić. Niestety królik głodny nie był.

ZOO

Dał się za to głaskać.

ZOO

ZOO

Ten osobnik był największą gwiazdą, każdy chciał się z nim sfotografować. Przełamałam się wystarczająco dotykając go palcem, za więcej dziękuję. Aniela jest odważniejsza, a może po prostu nie miała nigdy sennych koszmarów z tymże w roli głównej :)

ZOO

Rehabilitacja była na tym turnusie wyjątkowo wyczerpująca. Trudno powiedzieć dlaczego ponieważ nie stawiano wymagań nie do uniesienia. Nie było też niczego czego wcześniej byśmy nie poznali. Może brak regularnych przerw miedzy zajęciami, może hałas? Nie wiem, ja również czułam się wyssana z energii. Śmiałyśmy się z dziewczynami, że czegoś nam do jedzenia chyba dosypują albo chlor z basenu tak na nas działa :D Wielkich przełomów nie oczekiwaliśmy ponieważ ten turnus miał zupełnie inne priorytety. Chodziło o integrację naszego środowiska, o wspólne rozmowy, wymianę doświadczeń, plany na przyszłość dla nas, dla Stowarzyszenia. To się udało chyba :) Chociaż czuję niedosyt. Jak to zwykle bywa sukcesy przychodzą kiedy wcale ich nie ciśniemy żeby przyszły :) Największym może pochwalić się Adaś. Przełamał swój lęk i odkleił się ode mnie w wodzie. Co więcej, pływał z deseczką lekko przeze mnie podtrzymywany i z własnej woli...nurkował! Zatykał sobie przy tym uszy i to go uratowało przed zapaleniem tej części ciała. Bakterie się rozgościły w Nim bardzo ale nie w uchu :) Miał nosa. Nurkował pięknie. Dokumentacji brak, byłam w wodzie i go trzymałam. Aniela również rozwinęła swoje pływackie umiejętności. Pływa co prawda na stojąco i na makaronie ale ruch rąk jest już dobry. Oprócz nurkowania mamy także proszę Państwa 

Basen

Basen

Basen

piękny pokaz pływania, gdzieś na innym filmiku także delfina :)


"12 Dębów" to naprawdę bardzo ładny ośrodek. Droga "do" jest beznadziejna ale miejsce świetne. Las, jezioro, latem można sobie sprzęt do pływania wypożyczyć, domki, większe hoteliki, kort, plac zabaw, pięknie. Basen jest fantastyczny i jeśli miałabym tam wrócić to głównie dla basenu, bo niestety pozostałe formy rehabilitacji są dla nas mało wartościowe kiedy porównać je z tym co Aniela ma w ACentrum i Przyjacielu. Nie są beznadziejne, są dostateczne, momentami na 4. Wolę jednak zapłacić więcej i dostać terapię na 6, a różnica w cenie wcale nie jest powalająca. Gdyby tak mieli więcej zajęć ze wspomaganiem rozwoju umysłowego byłoby ok. Wiem, że można się z nimi dogadać w kwestii planu terapii, są bardzo przyjaźni, także gdyby ktoś chciał to nie zniechęcam - polecam. Jeśli starczy nam pieniędzy to za rok wrócimy na kolejny turnus ZW, tak sami z siebie raczej nie pojedziemy.

Z początkowo deszczowej pogody zrobiło się potem milej i słoneczniej. Mogliśmy skorzystać z uroków miejsca.

Zaździerz

Zaździerz

Zaździerz

Zaździerz

Zaździerz

Zjazd Stowarzyszenia zaczął się hucznie :) "Dzieci Płocka" dały świetny występ. Adaś przespał większość na mnie, On już tak ma, im głośniejsza impreza tym szybciej zasypia. Byłam zachwycona, dzieciaki są świetne!

Dzieci Płocka

Zjazd to także wykłady dla rodziców. Udało mi się wysłuchać kilku, niestety nie skorzystałam ze wszystkich. Syn miał inny pomysł na mój czas. Korzystaliśmy z pozostałych atrakcji.

Pokaz karetki najbardziej podobał się Adasiowi, Aniela wolała panów ratowników.

Zaździerz

Zaździerz

Gdyby mógł to by z niej nie wysiadał wcale ale nie był jedynym chętnym. Sygnał alarmowy okazał się być nie do zniesienia dla mnie...Gryzucha dała radę.

Zaździerz

Podczas Zjazdu dzieciaki miały warsztaty lepienia z gliny. Adaś lepił na spółkę z Nelą i to były jedyne zajęcia, w których chciał brać udział.

Zaździerz

W wolnym czasie, kiedy nikt aktualnie nie padał ze zmęczenia lub nie strzelał focha tudzież odstawiał histerii, spędzaliśmy miło czas z przyjaciółmi. Babciu Gosiu :) pozdrawiamy i tęsknimy! Dziewczyny i chłopaki te i tamte ;) wiecie o kogo chodzi :) do zobaczenia wkrótce!

Zaździerz

Moje oczko w głowie czyli warsztaty bębniarskie prowadzone przez Pana Krzysztofa Guzewicza doszły do skutku. Na jakiś czas odłożyłam pomysł zorganizowania wyjazdu/obozu muzycznego z powodów logistycznych ale nie zostawiam tego tematu, także może w przyszłym roku. Teraz na prośbę Zarządu Stowarzyszenia Pan Krzysztof z arte Balafon (www.artebalafon.com) przyjechał na Zjazd. Warsztaty były fantastyczne i jestem pewna, że taki obóz kilkudniowy to świetny pomysł. Mam nadzieję, że po tych spotkaniach z bębnami znajdzie się odpowiednia ilość chętnych, a ja znajdę możliwości dofinansowania.  

Warsztaty bębniarskie

Aniela chyba załapała o co chodzi z rytmem :) Sama chętnie bym na tych bębnach pograła ale się wstydziłam.

Warsztaty bębniarskie

 Aniela grała, śpiewała, stukała, rytmicznie mówiła tajemne hasła a my z Adasiem chodziliśmy po lesie z aparatem. Robił mi zdjęcia... tak mnie widzi mój syn obiektywem.

Syrenka

Ponieważ sponsorów mieliśmy w tym roku bardzo wielu, tych większych i mniejszych- mogliśmy się cieszyć nie tylko z warsztatów ale i z prezentów. Dziękujemy wszystkim bardzo za wspólnie spędzony czas, za wszystkie rozmowy przyjemne, trudne i te zupełnie nie fajne ale dodające świeżego powietrza, za wymiany uśmiechów. Za prezenty również dziękujemy. Za to, że byliście, daliście się zaprosić- dzięki!

Zażdzierz

Dziękujemy również Arturowi i Małgosi, którzy nas powieźli użyczając miejsca w aucie oraz tym, którzy przekazując 1% podatku dla Anieli umożliwili nam ten wyjazd. 

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci