Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : dogoterapia

zezerta

Drugi tydzień turnusu czyli akcja robienia zdjęć na zajęciach :) To zawsze trudna sprawa ponieważ z zasady nie uczestniczę w terapii z Anielą, powód jest jeden - Gryzucha przy mnie gorzej pracuje albo nie pracuje wcale. Za duża widownia i chęć pokazania się z jak najlepszej strony, a do tego instancja odwoławcza w mojej osobie to już zbyt wiele. Troszkę się jednak udało popstrykać chociaż chciałoby się żeby były ładniejsze te fotki.

Tutaj na integracji sensorycznej Aniela pokonuje tor przeszkód. Adaś się przygląda i zazdrości. 

SI

SI

Potem samodzielne wdrapywanie się na huśtawkę i co chwila zmiana pozycji podczas bujania. Byłam pod wrażeniem! Nie wiedziałam, że potrafi robić takie rzeczy!

SI

Trudne zadanie - odwieźć zabawki do "klatki" ciągnąc za sznurek i powrót na brzuchu. 

SI

SI

SI

Na tym zadaniu zapewne bym poległa...skacząc na trampolinie trafić kółkiem na stożek.

SI

Udało się!!!!!! 

SI

 Wspomaganie rozwoju umysłowego to zajęcia za którymi tęsknie w Olsztynie najbardziej. Pani Kasia ma anielską cierpliwość. której ja nie posiadam i fantastycznie potrafi ogarnąć Gryzonia i w dodatku czegoś nauczyć!!! Nie chcą się dać policzyć te niesforne palce, ciągle któryś ucieka, ale walczymy :) Sekwencje to potforna zmora...

WRU 

Na zajęciach grupowych z dogoterapii dzieciaki bawiły się w psie zaprzęgi, tym razem Aniela była ciągana przez Hankę i Amelkę :) ZW TEAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 

Dogoterapia

Indywidualne zajęcia z Faustem czyli na potrzeby ładniejszego foto karmienie z łyżki, 

Dogoterapia

komenda - siad! Były też waruj! i aport! ale fotograf nie uchwycił :D

Dogoterapia

Oprócz basenu, WRU, dogoterapii, SI Aniela uczestniczyła też w terapii ręki, dziecięcej matematyce, rehabilitacji ruchowej, zajęciach logopedycznych (nauczyła się mówić poprawnie "t") i zajęciach muzycznych. Powoli te nasze turnusy robią się mini spotkaniami z innymi rodzinami, które mają dziecko z ZW, tym razem spotkaliśmy Filipa, Hanię, Marysię, Amelkę A. i Amelkę S. W wakacje kolejny turnus, na którym mamy nadzieję spotkać wszystkie znajome twarze :)  

W piątek przed wyjazdem poszliśmy pożegnać morze. Cudne te kolory jakoś tak polarnie sie zrobiło.

Mielno

Spore stadko kaczek czekało na małe co nie co :) 

Mielno

Aniela wybiera Maryśce chleb dla ptaków. Adaś biega w tą i z powrotem.

 Mielno

Mielno

Wieczorem żegnaliśmy się także z terapeutami i uczestnikami turnusu. Dzieciaki jak zwykle zostały pięknie obdarowane dyplomami i prezentami. Aniela dostała idealną na ten czas grę Biedronki, żeby kontynuować naukę liczenia. 

Dyplom

Dyplom

Na koniec były tańce wygibańce. Adaśko początkowo nie chciał się ugiąć i zatańczyć z Nelą ale poległ, rażony urokiem pięknej dziewczyny, ku uciesze zgromadzonych :) 

Tańce

 Powrót do domu pociągiem :) Michał K. czyli tata Filipa odwiózł nas do Koszalina, tam poczekaliśmy troszkę, Michał, nasz Michał, przyjechał pociagiem, zdążył wysiąść, przyjść do poczekalni, przywitać się, zabrać plecak i poszliśmy na pociąg do Olsztyna. Kiedy wysiedliśmy z pociągu okazało się, że jest bardzo zimno. W Mielnie było chyba w okolicach zera, u nas -10. 

Potem dwa tygodnie wolnego ponieważ wróciliśmy akurat na ferie zimowe :) Dla mnie i Adasia fajnie, dla Anieli nie bardzo. Gryzucha każdego dnia czuła się gorzej, była rozdrażniona, znowu pojawiły się problemy z trzymaniem moczu, emocje rozjechane jeszcze bradziej niż zwykle...Po 10 dniach odkryliśmy przyczynę. Dostawała za małą dawkę Euthyroxu, pomyliliśmy opakowania po powrocie... Po tygodniu przyjmowania swojej dawki wróciła do "normalnego" stanu sprzed pomyłki.

Dzisiaj zaskoczyła mnie! Zaśpiewałam sobie: "Mamo, Tato, wolę wodę" i woreczek ze wspomnieniami się rozwiązał. "Mamo! To było na radosnych igraszkach z Panią Kasią. Nalewaliśmy wodę do butelki, która tam stoi" (pokazała na szafę gdzie stoją jej eksponaty). Butelki już nie ma. "Tam jeszcze była Pani Iza i Dagmara i Ola! Iga się denerwowała i chodziła ze mną na basen." Wszystko prawda, to było w styczniu 2012 na turnusie w Mielnie. Ileż to wspomnień z jedną tylko piosenką :D

Tak mi się jeszcze przypomniało...jakiś czas temu Gryzucha mnie spytała, która jest godzina. Powiedziałam. Usłyszałam, że jak się tak dobrze znam na godzinach to chyba zegarkiem zostanę... 

Przypominamy się w kwestii 1% Jeśli ktoś z Was nie zdecydował sie jeszcze co z nim zrobić to nas on ucieszy na pewno. Zbieramy na kolejny zimowy turnus w Mielnie w przyszłym roku. Wszystko wskazuje na to, że od września Aniela nie będzie miała zapewnionej rehabilitacji bezpłatnej i za wszystko trzeba będzie płacić, ceny są kosmiczne. Żeby się jakoś ogarnąć ćwiczyć trzeba także pomoc Wasza jest potrzebna nieustannie!  Szczegóły w zakładce 1%.  

Serdecznie dziękujemy tym, dzięki którym wyjechaliśmy w tym roku!!!! Mamo!, Pani Basiu!, karmiciele Michała podczas naszej nieobecności, wszyscy darczyńcy!! WIELKIE DZIĘKI!!!!! Było fantastycznie!!!

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci