Menu

Anielinka

Opowieść o niezwykłej dziewczynce z Zespołem Williamsa

Wpisy otagowane : szkarlatyna

zezerta

Po powrocie z Jadownik i kilku dniach w przedszkolu Aniela przyniosła do domu dziwną chorobę...najpierw czerwone placki na policzkach, potem bardzo wysoka temperatura i biały język, w końcu wysypka na całym ciele i zmiana koloru języka na malinowy oraz totalny brak apetytu...Placki na twarzy i pierwszy dzień gorączki potraktowałam jak uczulenie na czekoladę, którą przedawkowała, drugi dzień gorączki - może to jednak trzydniówka??? Kiedy jednak zobaczyłam wysypkę i malinowy język, który wyglądał jak poparzony zaczęłam szperać w internecie i zorganizowałam transport do lekarza. Wszystkie objawy pasowały do szkarlatyny!!!!!! A w domu maleńki Adaś, w sumie mogła zarazić troje niemowląt i Lenkę (bo byliśmy u niej na urodzinach kiedy to wylazły pierwsze objawy!), dzieci w przedszkolu nie liczę nawet!!! Michał urwał się trochę z pracy żeby szybko zabrać Gryzonia do pediatry, miał ich zawieść sąsiad z góry ale spadło tyle śniegu! Michał jechał do domu 2 godziny, na rondzie wypadek i droga zablokowana, przed naszym domem stanął samochód i nie chciał ruszyć, przez co zablokował wyjazd z garażu. Sąsiad znalazł innego kierowcę, który miał ich dowieść lecz niestety i ten utknął w drodze do nas. Ostatecznie pojechali taksówką. Mieli być w poradni przed 17 tymczasem dojechali na 20 do szpitala dziecięcego bo tylko tam ktoś mógł ich przyjąć. Do domu dotarli na 21. Oczywiście pani doktor odrzuciła naszą tezę ze szkarlatyną, była oburzona tym, że 3 dni trzymaliśmy w domu dziecko z gorączką i jeszcze bardziej obecnością pieluchy na pupie. Nie mogła przyznać racji 'takim" rodzicom ale leki przepisała na szkarlatynę. Dwa tygodnie antybiotyku. Ostatnia dawka dzień przed Wigilią. Po kilku dniach kiedy zaczęła schodzić skóra zewsząd, nawet z powiek, mąż poszedł z Anielą do naszej poradni żeby sprawdzić czy wszystko gra, czy bierze odpowiednie lekarstwa. Pani pediatra potwierdziła szkarlatynę. Bez komentarza. Na szczęście nikt się nie zaraził.

"Po drodze" odbył się II Warmiński Jarmark z przepięknymi rzeźbami lodowymi, zobaczcie sami! Zapraszamy w przyszłym roku :O)

Rzeźby lodowe

Rzeźby lodowe

Rzeźby lodowe

Rzeźby lodowe

Pierwsze Boże Narodzenie z bratem spokojne, chociaż przed było trochę zamieszania. Daliśmy radę :) Hitem Wigilii był opłatek - wyglądał po prostu jak owoc zakazany czyli Chrystus pod postacią Chleba. Jadła ile jej dawaliśmy a nawet więcej :) Tłumaczyłam, że to tylko chlebek a nie Pan Jezus, za trudne to żeby pojąć póki co. Pełnia szczęścia! Na Eucharystii ciągle się dopomina a wszyscy mówią: jesteś za mała! a tu proszę - może jeść ile chce, nikt nie broni.  

Wigilia

Kolędy! Oczywiście! "Gdy śliczna panna" na okrągło i świeć gwiazdeczko.

Wigilia

Gości mieliśmy jak w zeszłym roku i Gryzoń dostał całą masę prezentów :O) Z resztą prezenty w tym roku Mikołaj nosił kilka razy :) nawet po Nowym Roku coś tam pod choinką się jeszcze znalazło. Tak to jest jak się jest uwięzionym w domu przed świętami ;o)

 Wigilia

Prezenty

Najbardziej jednak intrygowały ją prezenty Adaśka. Trudno przyjąć, że jakieś zabawki w naszym domu mogą nie być dla niej. Ciągle się dopytuje: to moje??? Adasia???? Ech, jak się okazuje jest jeszcze inny pretendent do bycia pępkiem świata, który w dodatku mieszka w tym samym domu i trzeba się z nim dzielić. Myślę jednak - dobrze sobie radzi nasz mały Gryzoń, właściwie oprócz cofnięcia  w sferze załatwiania potrzeb fizjologicznych (które wreszcie wraca do normy :O)) nic strasznego się nie dzieje. Normalne reakcje.

Sylwester tradycją lat ubiegłych potraktowaliśmy podobnie jak inne noce - poszliśmy spać. Aniela odpadła około 22, Adaś podobnie, my około 1. "Szampana" o nazwie Coco Jambo (smak wiśniowy) otworzyliśmy przed 21,

Sylwester

Sylwester

małolata wypiła pierwsza, prawie duszkiem oglądając film animowany o zwierzętach, które urwały się z zoo. O północy przeraziły ją tylko wystrzały petard przerywając sen ale zasnęła w końcu. Takie zwyczajne przejście . Ot i Nowy Rok. Oby dla wszystkich nas był to rok szczęśliwy, który przybliży nas do tego co najważniejsze i po co zostaliśmy stworzeni - do świętości. Życzę każdemu z całego serca!!!!  

© Anielinka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci